Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Rozkłady jazdy

Facebook

Nie zazdrośćmy Stężycy "Wyspy Wisła"

Realizacja, za zgodą Pani dyrektor Jolanty Kiebzak w ZSZ nr.1w Dęblinie, Innowacyjnego Programu Podstaw Przedsiębiorczości z elementami ekonomii społecznej autorstwa OiC Poland z Lublina, zmobilizowała mnie do znalezienia  pomysłu na podobne  przedsięwzięcia jak te, które istnieją od lat w Polsce a które poznaliśmy w ramach realizacji w/w  programu. Wielotygodniowe analizy lokalnych zasobów, zaowocowały podjęciem przeze mnie ostatecznej decyzji o zaangażowaniu się w realizację zalewu wodnego (ok. 350 ha) z zaporą i małą elektrownią wodną na rzece Wieprz. Argumentem przesądzającym za wyborem tego przedsięwzięcia, był fakt istnienia od 10 lat, w tzw. Studium zagospodarowania przestrzennego Dęblina, zaplanowanej zapory wodnej na rzece Wieprz, na wysokości Masowa. Możliwość powstania gospodarstw agroturystycznych wokół zalewu, plaż do wypoczynku, wypożyczalni sprzętu wodnego, ośrodków i klubów żeglarskich i  kulturalnej rozrywki, obiektów gastronomicznych, możliwość uprawiania żeglarstwa i sportów wodnych i wielu innych przedsięwzięć to te elementy, które powinny zaowocować powstawaniem wielu miejsc pracy, a które zmotywowały mnie do działania. Ten pomysł daje także możliwość powstawania i  rozwoju podmiotów gospodarczych opartych na ustawie o działalności podmiotów ekonomii społecznej, na które w dużej mierze oparty był w/w program przedsiębiorczości. Podczas realizacji w/w Programu istniała możliwość zapoznania się z powstawaniem i funkcjonowaniem wielu takich podmiotów w Polsce, między innymi w Bałtowie, którego problemy i specyfikę poznaliśmy  podczas sponsorowanej przez organizatora programu, wizyty studyjnej dla całej klasy. Likwidacja huty żelaza w Ostrowcu Świętokrzyskim, spowodowała tam zwolnienie z pracy w zasadzie z dnia na dzień, ok. 350 osób, mieszkańców gminy Bałtów. Powstała oddolna inicjatywa zwolnionych ludzi, utworzenia Stowarzyszenia Rozwoju gminy Bałtów  i dzięki rozwojowi tego stowarzyszenia, stworzonymi przez siebie samych miejsc pracy dla siebie i innych, gmina ta dzisiaj zapomniała już o dolegliwościach bezrobocia. Poinformowałem OiC Poland o podjęciu tej inicjatywy w ZSZ nr.1, a niedawno  także prof. Mirosława Piotrowskiego, posła do Parlamentu Europejskiego z Lubelszczyzny, z prośbą o wsparcie tej inicjatywy i wielu innych osób, znanych mi z mojej wieloletniej działalności publicznej. Między innymi w tej sprawie  oraz w sprawie możliwości pozyskania środków unijnych, wyjeżdżam z grupą lubelskich działaczy społeczno- politycznych do Strasburga  na spotkanie studyjne na  początku marca 2014 r.
Ważnym wydarzeniem na początku tego przedsięwzięcia, było spotkanie z mojej inicjatywy w Urzędzie Gminy Puławy, które odbyło się  dzięki przychylności i życzliwości Pana Wójta Krzysztofa Brzezińskiego i jego z-cy Pawła Kamoli, którym z tego miejsca publicznie dziękuję.  Gmina Puławy, posiada w tej sprawie swój podwójny interes a mianowicie, rozwój gminy w oparciu o zalew wodny, zaporę z elektrownią wodną  na Wieprzu, a także możliwość, dzięki zaporze zalania terenu po byłej kopani kruszywa (popularnie zwana Piaskarnią) w  miejscowości Borowa i utworzenie drugiego bardzo atrakcyjnego zalewu wodnego w pobliżu stacji kolejowej Zarzeka i w pobliżu jeziora przy miejscowości Matygi. Ten malowniczy przeurokliwy zakątek, dzięki takiej inwestycji stałby się bardzo atrakcyjnym terenem turystycznym. W jednym i w drugim przypadku należałoby oczywiście wydać dodatkowe środki na opracowanie profesjonalnych koncepcji zagospodarowania przestrzennego. W spotkaniu w Puławach, wzięli udział przedstawiciele wielu  instytucji szczebla wojewódzkiego związanych z gospodarką wodną, niezależni eksperci,  przedstawiciele powiatowych i gminnych władz samorządowych, między innymi  z-ca starosty powiatu puławskiego, starosta powiatu Ryckiego, burmistrz Dęblina a także  wielu radnych, przewodniczących Rad gminnych i inne zainteresowane osoby. Na część pytań nie udało się odpowiedzieć na tym pierwszym spotkaniu, między innymi dotyczących struktury przekroju poprzecznego gruntu przyszłego zalewu czy wartości kosztów całego przedsięwzięcia. Owocami tego spotkania były moje kolejne wystąpienia  do: Marszałka Województwa Lubelskiego, Wojewody Lubelskiego oraz instytucji i osób związanych z gospodarką wodną szczebla krajowego, hydroprojektantów i ekspertów.
Wśród pozytywnych odpowiedzi, na szczególną uwagę, zasługuje stanowisko jakie otrzymałem z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie, w  którym Zarząd stwierdza iż ,, nie będzie stawiał przeszkód w zagospodarowaniu rzeki polegającym na budowie stopnia piętrzącego i zainstalowaniu małej elektrowni wodnej”.
W przypadku realizacji przedsięwzięcia Zarząd zastrzega sobie prawo do opiniowania dokumentacji  na każdym etapie  projektowania. Dodatkową motywacją do zaangażowania się w podjęcie się tej inicjatywy był też  fakt, związany z realizacją wspaniałego przedsięwzięcia Wyspa Wisła w sąsiadującej Stężycy. Ta inwestycja, to przykład niedoścignionej - we wszystkich zresztą obszarach -  działalności ludzkiej,  Pana Jarosława Ptaszka, w tym także w działalności na rzecz dobra wspólnego, między innymi w ramach Towarzystwa Przyjaciół Stężycy. Oddanie do użytku Wyspy Wisły przekonało nas, że inwestycja wcześniej uznawana przez wiele osób jako mało realna -  z uwagi chociażby na wielkość kosztów i  rozmach inwestycyjny, okazała się jednak realną. Zrealizowano ją dzięki  pełnej determinacji i zgodzie w  działaniu. Istnieje duże podobieństwo w działaniach stowarzyszeń użyteczności publicznej w Bałtowie i w Stężycy. Gdyby udało się zrealizować inwestycję na Wieprzu, umiejętnie podzielić rodzaje i zakresy usług z Wyspą Wisła i innymi podobnymi obiektami w naszych sąsiedzkich powiatach, byłaby to w całości, całkiem przyzwoitego rozmiaru oferta turystyczna z pewnością  nie tylko dla naszego regionu.
Mam nadzieję, że budowa zapory i zalewu wodnego,  nie podzieli losów wielu innych moich propozycji  z lat dziewięćdziesiątych  np. strefy wolnocłowej, parku przemysłowo-technologicznego w Dęblinie na zdegradowanych terenach kolejowych czy powojskowych oraz niewykorzystanych gminnych i znajdzie tym razem zrozumienie wśród dęblińskich radnych, chociażby może po tym, jak takie same  po latach powstały w Mielcu, Puławach, Starachowicach itd. Tam potrafiono podobne inicjatywy urealnić. Nie dopuśćmy do powtórki z historii i blokady rozpoczętych działań  z pobudek walki politycznej, szczególnie teraz przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Ta inwestycja to szansa na nowe miejsca pracy dla wszystkich, bez względu na barwy polityczne w wielu gminach. Zrealizujmy ją wszyscy razem. Marzeniem byłoby - z uwagi na koszty -  podjęcie  tego przedsięwzięcia, w ramach innej inwestycji  o znaczeniu międzynarodowym, a o której dowiedziałem się od przedstawiciela jednej z instytucji szczebla krajowego  związanej z gospodarką wodną a który zachęcił mnie do podjęcia działań wg. jego koncepcji Chodzi o budowę przez Polskę trzech kanałów żeglugi śródlądowej,  z których jeden E 40 przebiega przez rzekę Bug i z tego powodu  nie jest  praktycznie możliwy do zrealizowania, z uwagi na nadmierne obwarowania tej rzeki przepisami ochronnymi z zakresu ochrony środowiska. Wg w/w eksperta ta sytuacja,  to z kolei ogromna  szansa dla Lubelszczyzny pomimo istniejących także,  lecz znacznie  mniejszych obwarowań środowiskowych dla rzeki Wieprz. Istnieje wg. w/w eksperta,  możliwość podjęcia działań umożliwiających zmianę przebiegu drogi wodnej E40 z Bugu na Wieprz -  z możliwością wykorzystania istniejącego w okresie powstawania kopalni Bogdanka projektu kanału wodnego w korycie rzeki Wieprz - ze stopniami piętrzącymi i potrzebnymi do transportu i przeładunku węgla i innych towarów masowych, urządzeniami hydrotechnicznymi. Aby jednak zmienić przebieg określonej w Konwencji AGN drogi wodnej E40, należy nie tylko przekonać najwyższe władze państwowe, krajowe instytucje związane z gospodarką wodną, parlamentarzystów, władze wojewódzkie i wojewódzkie instytucje działające w obszarze gospodarki wodnej lecz przede wszystkim mieszkańców terenów nadwieprzańskich i przedstawicieli władz samorządowych i od tych ostatnich należało całą sprawę rozpocząć. Tak też  uczyniłem po rozmowach z burmistrzem Dęblina Stanisławem Włodarczykiem. Dla  mieszkańców, starostów,  burmistrzów, wójtów gmin nadwieprzańskich, podjęcie tej inicjatywy okazało się, wg. opinii wielu z nich, prawdziwą  gwiazdką z nieba, w kontekście corocznych problemów a nawet tragedii związanych z zalewaniem ich terenów zamieszkania, podczas intensywnych i niestety coraz częstszych powodzi. Brak właściwej ilości środków finansowych na utrzymanie drożności Wieprza, brak od wielu dziesięcioleci inwestycji hydrotechnicznych, były wystarczającymi argumentami za poparciem tej  inicjatywy. Nie miałem więc większych problemów,  podczas zbierania  podpisów poparcia od starostów, burmistrzów, wójtów  pod stosownym pismem kierowanym do  Pana Marszałka Województwa Lubelskiego. Przy tej okazji chciałbym serdecznie  podziękować wszystkim przedstawicielom powiatowych i gminnych władz samorządowych zaangażowanych w to przedsięwzięcie, którzy w/w pismo  podpisali a w szczególności tym, którzy obiecali zaangażować się w dalszych pracach. Szczególne podziękowania kieruję na ręce burmistrza Dęblina Stanisława Włodarczyka, za twórcze zaangażowanie się w  sprawę i podpisanie pisma jako pierwszej osoby ze wszystkich przedstawicieli nadwieprzańskich samorządów. Nie sposób przy tej okazji wymienić wszystkie inne osoby, które wspierały i wspierają tę inicjatywę z uwagi na ich liczbę, jednak wszystkim serdecznie dziękuję. Wiem jednak, że to przedsięwzięcie podjęte  dla dobra całej Lubelszczyzny jest możliwe do zrealizowania,  tylko pod warunkiem działania wspólnego, ponad podziałami politycznymi. Przy tej okazji chciałbym przeciąć docierające do mnie coraz częściej sygnały dotyczące najbliższych wyborów samorządowych. Chciałbym zdementować te pogłoski, które mówią o startowaniu mojej osoby na burmistrza Dęblina w najbliższych wyborach samorządowych. Wyjaśniam tę sprawę przy okazji tego artykułu, ponieważ nie chciałbym aby ten artykuł został odebrany jako element w kampanii wyborczej i miał wpływ na wyhamowanie tempa działań dla w/w przedsięwzięcia. Cel napisania tego artykułu jest tylko jeden, poinformowanie czytelników i mieszkańców powiatu ryckiego i puławskiego o rozpoczętych działaniach w bardzo ważnej sprawie dla naszego regionu, niezależnie od jej finału i wywołanie pozytywnej reakcji mieszkańców w postaci podjęcia działań wspierających także przez inne osoby, dotychczas bierne w powyższym temacie i niedopuszczenie do zamiecenia jej pod przysłowiowy ,,dywan”,  przez obecnych i przyszłych rządzących w naszych powiatach.
 
Włodzimierz Nowak
 
P.S.
Zachęcamy do komentowania  tego przedsięwzięcia.

Komentarze

Replied

tama

czy projekt ten bedzie kiedyś realizowany..tak bardzo ozywił by region

Replied

Usunięty wpis

Szanowny Internauto,

bardzo przepraszam za usunięty wpis. Powodem tego były problemy techniczne.

D. Teper